Two days in Phnom Penh – Cambodia

Po kilkudniowej, ale bardzo ciekawej podróży w końcu dotarliśmy do Phnom Penh – stolicy Kambodży. Spędziliśmy tam dwa dni – był to dodatkowy punkt na drodze do Siem Reap.

pobrane English translation below ⇓⇓⇓

Będąc w tym miejscu należy obowiązkowo odwiedzić trzy miejsca (kolejna subiektywna lista) – Pałac Królewski, Muzeum Ludobójstwa Tuol Sleng oraz restaurację „Happy Herb Pizza”.

Do Phnom Penh dotarliśmy dokładnie dzień przed Nowym Rokiem – Chińskim Nowym Rokiem. Jako, że uwielbiam pokazy sztucznych ogni, czekałam na nie aż do nocy. Niestety w Kambodży nie świętowali tak, jak bym tego chciała i sztucznych ogni nie było 🙁 Zobaczyliśmy za to coś bardzo ciekawego, wykonywanego przez mieszkańców. A więc przed każdym domem na ulicy, stawiali oni metalowy kosz (tak bym to najprościej opisała), w którym spalano różne przedmioty wykonane z kartonu. Były to kartonowe domy, samochody, pieniądze, ubrania itp. Cały obrządek ma na celu zapewnienie dobrobytu duszom zmarłych.

Wróćmy do listy „must see”. Pierwszym miejscem w kolejności jest Pałac Królewski, a właściwie kompleks rozmieszczonych koło siebie budynków, w których skład wchodzą: Rezydencja Królewska, Sala Tronowa oraz Srebrna Pagoda. W tej ostatniej obowiązuje zakaz robienia zdjęć. Całość dodatkowo wzbogacona o ogrody pałacowe. W tym miejscu wspomnę, że konserwacją malowideł wokół Srebrnej Pagody zajmowały się Polskie Pracownie Konserwacji Zabytków S.A.

Następne miejsce to Muzeum Ludobójstwa Tuol Seng. Kiedyś szkoła, następnie więzienie i miejsce tortur (S-21), a teraz po latach muzeum. Jeszcze świeża historia wojny domowej widoczna jest w każdym detalu. Na ścianach wiszą zdjęcia osób, które  przeszły przez S-21. Naszym przewodnikiem był mężczyzna, który sam przeżył wojnę, lecz niestety stracił w niej całą rodzinę. Nie robiliśmy tam zdjęć. Mając trochę więcej czasu niż my warto również udać się do Choeung Ek – jest to oddalone o 17 km od miasta najbardziej znane pole śmierci, gdzie podczas panowania Czerwonych Khmerów zginęło około 17 tys. osób.

Ostatnim z miejsc jest restauracja „Happy Herb Pizza”. Co w niej tak szczególnego? A więc dostać tu możecie pizzę (oraz inne dania) czy też owocowego shake’a, wzbogacone o jeden szczególny składnik. Nie zdradzę co… będzie to zagadka. A więc: jest zielone, może być palone, a po nim miny są wesołe?? 😀 Zobaczymy kto zgadnie 🙂 Dodatkowo usytuowana jest na tzw. Riverside co dodaje jej uroku.

Wzdłuż wymienionej wcześniej Riverside ciągną się różne restauracje, gdzie spróbować można regionalnych dań i przysmaków. Jednym z najbardziej popularnych dań jest Amok. Oryginalna wersja z rybą, ale można też dostać z kurczakiem. Całość podana w miseczce z liścia bananowca. Kolejną z potraw jest Khmer Loc Lac. Mniam!!! 🙂

Z Phnom Penh udaliśmy się w górę, w stronę Siem Rep i Angkor.

Więcej zdjęć zobaczyć można w GALERII

pobrane English translation

After long but very nice trip we finally arrived to Phnom Penh – capital of Cambodia. We stayed there two days, that was our extra point on the way to Siem Reap.

If you are in this place you have to visit three places (another subiective list) – Royale Palace, Tuol Sleng Museum of Genocidal Crimes and restaurant “Happy Herb Pizza”.

We arrived to Phnom Penh exactly before Chinese New Year. Because I love fireworks [Edyta], I was waiting for them till late night. Unfortunately in Cambodia they didn’t celebrate like we were expected and there was no fireworks. Beeing in this time gave us opportunity to see something very interesting what was done by local people. They put a metal bin (that is the easiest way to describe that) in front of the house where they burned different things made from cardboard. There were houses, money, clothes etc. This ritual is doing to ensure prosperity for souls of them who passed.

So let’s come back to our must see list. First place that we went were the Royal Palace, well is better to say it is a complex of few buildings: Residence of the King of Cambodia, Throne Hall and Silver Pagoda. In this last one is not allowed to do the pictures.

Second place is Tuol Sleng Museum of Genocidal Crimes. First school, than prison  and place of torture (S-21), and now after years museum. Still fresh history is easy to see in every detail. On the walls are pictures showed people who were there. Our guide was a man who survive the war but lost in this times his all family. We didn’t made a pictures there. If you have a bit more time than we had, another worth to see place is Choeung Ek. It is situated 17 km from city and it is the most known killing field where Red Khmers (Khmer Rouge) killed around 17k people.

And the last one is restaurant “Happy Herb Pizza”. What is so special here? So you can get here pizza (or different meal) or fruit shake with one extra ingredient. I won’t tell you what… that is a quiz. The colour has green, some people like smoke it and after that they are all happy? Will see who can guess 🙂 The other attitude it has is the location. It is situated on Riverside what give us nice view.

On Riverside you can find more nice restaurants which serve regional dishes and treats. The most famous is Amok – original version with fish but you can also get with chicken, all served in bowl made from banana tree leaves. Another one is Khmer Loc Lac. Yummy!! 🙂

From Phnom Penh we went on the way to Siem Reap and Angkor.

More pictures you can see in GALLERY.

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*